nie mam weny, kompletnie. nawet nie wiem o czym pisać, ale chce mi sie.
ostatnie wydarzenia? po części normalne, po części okropne! kolejna osoba
w szpitalu... będzie dobrze? mam nadzieję jak każdy z nas. musi być dobrze!
75 lat? to o wiele za mało na śmierć... są takie chwile, w których wolisz zostać
sam, posiedzieć, przemyśleć. Są takie chwile, w których potrzebujesz kogoś,
kogoś, kto doradzi, pomoże, pocieszy. Są też i takie chwile, w których nie wiesz
czego chcesz, czy kogoś potrzebujesz, czy wolisz zostać sam. I co wtedy robisz?
prosisz o pomoc? Zostajesz sam? Nie wiesz co robisz. W końcu dla pocieszenia
włączasz muzykę i wsłuchujesz się w każde słowo wypowiedziane przez rapera.
Zastanawiasz się, co jest dla Ciebie lepsze. I w końcu przychodzi taki wers, który
pomaga Ci wybrać jedno z wariantów. Wybierasz samotność. Myślisz nad tym,
co zrobić, co będzie teraz najlepsze. Dalej nie wiesz, znów się wsłuchujesz, myślisz,
że już wiesz, ale dalej nie jesteś pewien. Robisz coś, co nie jest w tym momencie
najlepsze, wypowiadasz się o jedno zdanie za dużo, tracisz jedno, drugie samo odchodzi.
Co wtedy robisz? Dalej słuchasz rapu i siedzisz sam? Czy raczej prosisz o pomoc?
Pytasz zaufanej osoby o jej zdanie, lecz ona okazuje się fałszywym człowiekiem i
sam odchodzisz od niego. Jesteś zagubiony, bo jesteś sam. Nie masz pojęcia co teraz
zrobić. Zaczynasz płakać, krzyczeć, wołać o pomoc. Lecz nikt nie przyjdzie pomóc,
prędzej dobić, kopnąć leżącego prosto w brzuch. Zginasz się w pół, powoli tracisz
nadzieję, że w końcu będzie lepiej. Kiedy oddychasz resztkami powietrza, ktoś
nieznajomy podchodzi, pomaga Ci wstać, daje Ci wody. Ktoś, po kimś byśmy
się tego nie spodziewali. Ktoś, kto dla nas jest jakby nikim. Wtedy on pomaga Ci.
Pomaga się zemścić. Przemawia Ci do rozsądku, uczy na nowo. Stajesz się silniejszy.
W końcu stajesz na własnych nogach, odpłacasz się innym tym, co oni Ci zrobili.
Mniej się uśmiechasz, zostajesz tak zwanym 'ponurym człowiekiem' lecz tak nie jest.
Śmiejesz się z żartów, uśmiechasz do ukochanych osób, lecz do szmat wysyłasz
środkowe palce. Nie uśmiechasz się, bo świat dał Ci do zrozumienia, że uśmiechem
niczego nie załatwisz. Zmieniasz się, twoim zdaniem na lepsze, bo czujesz się lepiej.
Ciocie, wujkowie pytają -Co się z Tobą stało, czemu jesteś taka nieszczęśliwa?
Odpowiadasz krótko -życie. Patrzą na ciebie dziwnie, bo nie wiedzą co się tak
naprawdę stało. Ale Tobie jest lepiej, nic więcej się nie liczy.
1 komentarz:
Hello, Agg.
Even more severe in winter, but.
Your work is embraced in your gentleness.
Thank you for the warmth of your heart.
The prayer for all peace.
Have a good weekend. From Japan ruma ❃
Prześlij komentarz